Uwaga na nierzetelny sklep z piwem w Katowicach!

Lubię Absynt, ale od wczoraj, za sprawą sklepu Absynt Alkohole 24h, przy ul. Kochanowskiego w Katowicach, ta nazwa nie kojarzy mi się już tak dobrze. To, że każdego wieczornego klienta traktuje się tam jak potencjalnego przestępcę i każe się mu krzyczeć przez okienko w drzwiach do sprzedawczyni stojącej w środku kilka metrów dalej, jeszcze zrozumiem. Pewnie taka specyfika miasta, samotna pani w sklepie, bezpieczeństwo, kradzieże itepe. Ale poziom obsługi klienta i traktowanie piwa, wywołały na moim pysku grubą czapę piany, bynajmniej nie piwnej.

Otóż, wczoraj wieczorem kupiłem sobie w rzeczonym sklepie trzy piwa AleBrowaru. Stojąc przed drzwiami sklepu nie miałem oczywiście możliwości obejrzenia, czy dotknięcia butelek przed zakupem. Po prostu pani sprzedawczyni przyniosła spoza zasięgu mojego wzroku trzy butelki. Oczywiście najpierw pieniądze. Zapłaciłem, odebrałem resztę oraz paragon, po czym dostałem piwo do ręki. Wszystko cacy, tyle że poczułem, iż z jedną butelką jest coś nie tak. Była ciepła. Ale nie tak po prostu ciepła, jak zwyle ciepłe jest piwo przetrzymywane w temperaturze powszechnie uważanej za pokojową, tylko wręcz nagrzana. Piwo (Rowing Jack) zapewne musiało stać gdzieś na najwyższej półce pod lampą i miało na oko jakieś 30 stopni C. Była to ostatnia butelka tego piwa, zdjęta z wystawy, ale o tym oczywiście dowiedziałem się już po zapłaceniu.

No stało się, ale nie będę upierdliwy – pomyślałem – i zaoszczędzę pani wykładu o wpływie światła i temperatury na piwo, w szczególności nieutrwalone, takie jak m.in. Rowing Jack właśnie. Grzecznie więc podziękowałem pani za piwo i poprosiłem o wycofanie zakupu tej felernej butelki. Odmówiono mi, tłumacząc, że piwo jest już nabite na kasie. W związku z tym, nie chcąc wszczynać kłótni i widząc już tworzącą się za mną kolejkę spragnionych nocnych Marków, poprosiłem o wymianę ciepłej butelki na inne piwo w tej samej cenie, co niestety również spotkało się z kategoryczną odmową, uzasadnioną słowami: „Tłumaczę przecież, już nabiłam, nie umiem wycofać”. Nie „nie mogę”, tylko „NIE UMIEM”. Jako bonus dostałem jeszcze niewybredny komentarz, że i tak MAM SZCZĘŚCIE i powinienem się cieszyć, że dwie pozostałe butelki (Smoky Joe i Black Hope) są zimne. Po chwili dalszej dyskusji usłyszałem jeszcze koronny, kończący i nokautujący argument, który tak zbił mnie z tropu, że postanowiłem odpuścić: „TAKICH PIW TO NAWET NIE MOŻNA TRZYMAĆ W LODÓWCE!”. Poległem, załamałem ręce i odszedłem mocno wkurwiony, poprzysięgając zemstę.

Ten krótki tekst i mój mail wysłany do AleBrowaru to właśnie moja mała, słodka zemsta. Sklepu Absynt 24h w Katowicach NIE POLECAM i radzę omijać, a jeśli już zachodzi konieczność skorzystania z jego  usług (24h), radzę zachować czujność i sprawdzić towar przed płaceniem.

źródło zdjęcia tytułowego: sally.fotolog.pl

Bartosz Nowak View more

Jeśli spodobał Ci się mój tekst, podziel się nim ze znajomymi, poprzez jeden z kanałów powyżej.
Będzie to dla mnie świetna nagroda i motywacja do dalszej pracy.
Aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami, daj mi suba! :)
Znajdziesz mnie m.in. na facebooku i twitterze:

10 comments

  1. Ja bym cisnął tak długo aż by oddała pieniądze albo wymieniła. Nie umie wycofać? Gówno za przeproszeniem prawda. Uczą zapewne tego każdą kasjerkę jako jedną z pierwszych operacji na stanowisku. Może i ze wzgląd na narastającą kolejkę postąpiłeś słusznie, ale ja bym taki pobłażliwy na bank nie był.

  2. Zdarza się i mnie taki brak asertywności, szczególnie kiedy kolejka się tworzy – normalny człowiek nie chce się awanturować i powodować by inni czekali z 10 minut dłużej.

  3. Ja kiedyś świadomie zakupiłem Jacka z półki-dodam że półki ustawionej za szklaną witryna na którą przez większość dnia świeciło słońce. Piwo było bardzo ciepłe. Ważne -bylo swieze miało może 5 dni. Po przywiezieniu do domu poszło do lodówki-na piatkowe wypicie. Następnego dnia kolega przyszedł i tez miał Jacka-ale kupionego z lodówki. Ta sama warka. W związku z tym nastąpiła degustacja obu Jacków- żadnej różnicy nie wyczułem-tyle ze ja nie jestem sensorykiem:)
    Miejmy więc nadzieję że z piwem nic się nie stało.
    Co do samego sklepu-no cóż -pozazdrościć że możesz sobie ot tak iśc ulica i kupić dobre piwo. Bo ja muszę się wybrać do Krakowa-a to 60km:)
    javiki

  4. ja się z koniem nie kopię, po prostu skreślam sklep z listy i nigdy już z niego nie korzystam oraz odradzam znajomym. Więcej szkody sklepowi uczyniłeś tą notką, ale i tak główna klientela to pewnie „harnasie” i „taternicy” więc spływa to po nich jak po kaczce.

  5. na kochanowskiego powiadasz, jak u kolegi bylem tez tam zakupy robilem w dzien ok, ale po otwarciu okienka radze brac tylko te ogolnie znane pokroju tyskiego albo harnasia albo poprostu najtansze bo te z wyzszej polki sa czesto podawane te co maja lub wycofuja

  6. Zakładam, że kolega autor skoro w Katowicach, w nocnym sklepie piwo porą wieczorną kupował – to ze Śląska lub co najmniej z Zagłębia się wywodzi.
    A jeśli tak, to czy nie zauważył, że Ślązacy mówią „nie umiem” mając na myśli to, co ludzie z innej części kraju określiliby jako „nie mogę”?
    „Nie umiałam zasnąć” w znaczeniu „Nie mogłam zasnąć”.
    W związku z powyższym, ja odczytuję odpowiedź pani ekspedientki jako „nie mogę wycofać” (w domyśle: „właściciel nie pozwala”).
    Co oczywiście i tak woła o pomstę do nieba 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Zgadza się, wywodzę się z Zagłębia i zgadza się, „nie umiem” często zastępuje „nie mogę” (choć nie wiedziałem, że tylko u nas).

      Zwróć jednak uwagę kiedy tak się dzieje. Nie umiem = nie mogę = nie potrafię (zasnąć). „Nie mogę” w tym przypadku odnosi się do własnej niemocy, braku umiejętności, czyli czynnika wewnętrznego, a nie do zakazu – czynnika zewnętrznego. Nie mówi się przecież „Nie umiem iść na boisko, bo mi mama zabroniła.”, czy też „Nie umiem tego wycofać, bo szef mi nie pozwala.” Te zdania są logicznie niepoprawne i zapewniam Cię, że tak się u nas nie mówi. 🙂

      Także kasjerka z pewnością nie umiała wycofać, bo nie potrafiła (albo po prostu nie chciała).

      Mam nadzieję, że udało mi się opisać tę różnicę w sposób zrozumiały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *