Importer bałtycki – nowy piwowarski skarb Polski?

Drodzy Państwo, oto narodził nam się nowy piwny styl! Polski styl! No…może prawie polski. Imperialny Porter Bałtycki (w skrócie: Importer Bałtycki). W dobie rewolucji, warzenie porządnych piw to za mało. Rynek, choć młody i chłonny, rozwija się błyskawicznie, więc swoje wymagania ma, zatem trzeba robić więcej, mocniej i bardziej, cały czas zaskakując klientów i przesuwając granice piwnych stylów i wyobraźni. I oto właśnie teraz, na sam koniec roku, kiedy wielu zaczęło już zastanawiać się nad jego podsumowaniem, a nagrody za najlepsze piwa roku zostały już w głowach dawno przyznane, pojawia się nowe piwo. Piwo, które ma dwie drogi – albo zmiecie całą armię konkurencji i w cuglach zostanie piwem roku, albo wręcz przeciwnie – okaże się największym niewypałem. 

Na początek przyjrzyjmy się świetnej otoczce, która temu piwu towarzyszyła – długie utrzymywanie tajemnicy, skąpe, szczątkowe informacje, przedostające się powoli niektórymi kanałami, potem wreszcie oficjalna informacja, prezentacja etykiety i pięknego dedykowanego szkła, i wreszcie szokująca, wręcz oburzająca niektórych wiadomość o zmniejszeniu pojemności butelek do 0,33l, potem fala zarzutów dotyczących ceny,  podejrzenia o zdzierstwo, wyzysk, dymanie i tym podobne historie. Normalnie uśmiech politowania przez kilka dni nie schodził mi z twarzy. Nie ma o czym mówić.

Dzisiaj, w dniu premiery, twórcy Imperatora Bałtyckiego podali na swojej stronie świetną instrukcję obsługi piwa, wraz z całą ciekawą historią jego powstania. Myślę, że warto przytoczyć ten cytat w całości. (pisownia oryginalna – jak ktoś już czytał, to niech sobie przescrolluje na dół.):

PINTA Imperator Bałtycki 24,7° – Wskazówki Eksploatacyjne 

W ostatnim przedświątecznym tygodniu 2013 roku na rynku pojawi się PINTA Imperator Bałtycki 24,7o. Nowe piwo, to jak dotąd największe wyzwanie piwowarskie z jakim zmierzyliśmy się w trakcie naszej niespełna 3-letniej przygody.

Klasyczny Porter Bałtycki – ciemny, mocny lager to piwowarski skarb Polski. W najbardziej popularnej wersji – o ekstrakcie ok. 20*Plato – warzony jest z powodzeniem przez kilka polskich browarów. Jako PINTA doceniamy wartość Porteru Bałtyckiego ale po swojemu zrobiliśmy krok naprzód. Chcieliśmy zobaczyć, co jest dalej 

Dlaczego nie RIS ? Dlaczego nie Barley Wine ? Szczerze mówiąc, od obu wymienionych stylów bardziej cenimy sobie Portera Bałtyckiego. Poza tym, mamy możliwość fermentowania lagerów. Decyzja była prosta. W 2013 roku przyszedł czas na działanie.

Dodaliśmy Porterowi nieco ciała i jednocześnie – spodziewając się niezbyt głębokiego odfermentowania – zaplanowaliśmy intensywne chmielenie na goryczkę oraz na smak. Intensywne nachmielenie ma złagodzić zawartą w piwie pokaźną słodycz. Stąd w składzie duża dawka chmielu o wysokiej zawartości alfa-kwasów – amerykańskie odmiany Zeus oraz El Eldorado.

Również dla smaku chmieliliśmy odmianami amerykańskimi – głownie po to, aby przedrzeć się ze smakiem chmielu przez gęsty ekstrakt. Postanowiliśmy jednak nie przesadzić z “amerykańskością” – zbyt agresywny smak oraz aromat chmielu nie pasował nam do Porteru Bałtyckiego, nawet w wersji imperialnej. Tak jak zaplanowaliśmy – nasz Imperator Bałtycki to nie jest ciemna i mocna IPA, nie jest to tez klasyczny, tyle że mocniejszy Porter Bałtycki. Imperator to coś pomiędzy, to coś nowego.

Zadana do Imperatora dawka chmielu oznacza wartość IBU w gotowym piwie na poziomie 109. Bezwzględnie, to bardzo dużo. Ale owe 109 IBU ma w butelce konkurenta w postaci bardzo gęstego ekstraktu początkowego – 24,7°Plato, odfermentowanego niezbyt głęboko – zawartość alkoholu to 9,1% obj. W efekcie, według naszej opinii uzyskaliśmy najbardziej odpowiedni balans między słodyczą, goryczką i zawartością alkoholu. 

Pewne emocji wzbudza pojemność butelki – po raz pierwszy rozlaliśmy piwo do małych butelek o poj. 0,33 litra. Według nas, to najlepsza pojemność dla bardzo wyrazistych piw, takich jak Imperator. Prawdopodobnie w przyszłości będziemy do takich butelek rozlewać wszystkie piwa o ekstrakcie powyżej 20°Plato.

>>> Jak warzyliśmy Imperatora Bałtyckiego 24,7°

Przygotowania do warzenia piwa na skalę komercyjną w ramach PINTY poprzedzone były warkami testowymi. Jedną z najważniejszych był Porter Imperialny Walny, uwarzony w 2011 roku przez Ziemka Fałata i Jacka Michnę. 45 butelek ciemnego lagera – 25°Plato i 110 IBU – zostało rozdane uczestnikom Walnego Zjazdu Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych zima 2012 roku. Tamten Porter Imperialny Walny stal się podstawą do warzenia Imperialnego Porteru przez PINTĘ.

Warzenie w browarze w Zawierciu odbyło się w nocy z 22 na 23 października. Kadź zacierna przyjęła absolutnie maksymalną ilość słodów, konieczne stało się wręcz dodatkowe wspomaganie mieszadła. Filtracja trwała długo, ale stabilnie  Odpowiedni ekstrakt uzyskaliśmy przez dłuższe niż zwykle gotowanie (odparowywanie). Korektę ekstraktu brzeczki nastawnej wykonaliśmy z użyciem ekstraktu słodowego oraz cukru (surowce standardowo używane do warzenia Porteru Bałtyckiego). W przypadku Imperatora ekstrakt słodowy i cukier stanowią poniżej 5% “zasypu”. Dlaczego akurat 24,7°Plato ? To górna kreska obowiązkowego legalizowanego areometru, jaki udało nam się zdobyć specjalne na to warzenie.

Pewne problemy spotkały nas podczas chłodzenia brzeczki na wymienniku ciepła – bardzo duża ilość chmielu hamowała przepływ gęstej brzeczki przez wąskie rurki wymiennika. Trochę więcej chmielu i mogliśmy mieć kompletny paraliż chłodzenia. Ale nie mieliśmy 

Fermentacja z użyciem dużej ilości drożdży Fermentis W 34/70 szła dość gładko, aż nagle zatrzymała się w okolicach 10°Plato. Sytuację uratowaliśmy świeżutką gęstwą drożdży W 34/70 która akurat mieliśmy pod ręką po zakończeniu fermentacji PINTY Jak w Dym. Zahartowane drożdże na nowo wznowiły fermentacje Imperatora.

>>> Przechowywanie Imperatora

Piwo jest pasteryzowane i niefiltrowane. Oficjalnie termin przydatności wynosi 12 miesięcy, ale spodziewamy się, że Imperator będzie nadawał się do przyjemnej degustacji znacznie dłużej. Przykład innych, nawet słabszych (ekstrakt) polskich Porterów Bałtyckich pokazuje, że piwa w tym stylu nie psują się przez kilka lat przechowywania.

Jeśli chcecie przechować Imperatora latami, zalakujcie kapsel lakiem i schowajcie butelkę do możliwie chłodnego i zaciemnionego pomieszczenia.

>>> Jak serwować Imperatora Bałtyckiego 24,7°

Polecamy spożywanie Porteru ze szklanki z cienkiego szkła o poj. 0,33 litra – najlepsza będzie ta dedykowana naszemu Imperatorowi, ale równe dobrze sprawdzi się sniffer (niski kielich z cienkiego szkła na nóżce)

>>> Temperatura serwowania ?

Zalecamy temp. 13-14°C. Tak gęste piwo właśnie w wyższej temperaturze odsłoni całą złożoność. Imperator Bałtycki nie służy orzeźwieniu, to ma być posiłek w płynie – wzmacniający i rozgrzewający:-)

>>> Łączenie z jedzeniem

Imperator Bałtycki jest na tyle esencjonalny i wyrazisty, że sam w sobie stanowi potrawę. Jeśli już łączyć go z jedzeniem, to raczej w trakcie deseru – ze świeżą gruszką, sorbetem truskawkowym oraz możliwie gorzką czekoladą.

>>> Skład Imperatora

Skład: słody Weyermann® monachijski typ I, pilzneński, jęczmienny diastatyczny, wiedeński, Caramunich® Typ III, Caraaroma®, Carafa® Special Typ I; ekstrakt słodowy; cukier; chmiele (USA): Amarillo®, Ahtanum®, Centennial, El Dorado®, Mosaic™, Zeus; drożdże Saflager W 34/70.

>>> Parametry PINTA Imperator Bałtycki 24,7°

Ekstrakt: 24,7 % wag.
Alkohol: 9,1% obj.
Wartość IBU: 109

>>> Premiera i dostępność Imperatora

Piwo rozlaliśmy wyłącznie do butelek. Przygotowaliśmy w sumie 7380 butelek. Większość została już wysłana do pubów, sklepów i hurtowni. W sprzedaży pojawi się najbliższych dniach. 

Oficjalna, aczkolwiek bardzo kameralna premiera odbędzie się w piątek nad Bałtykiem 

Na zdrowie ! 

Tak proszę Państwa powinno się pisać o piwie. Wtedy klient wie o co chodzi i z czym ma do czynienia, a i taki bloger ma mniej roboty, bo wszystkie informacje ma podane na tacy i dzięki temu może już spokojnie przejść prosto do opisania swoich wrażeń z pierwszego spotkania z Imperatorem Bałtyckim.

Imperator bałtycki

Opakowanie, jak wspomniałem, to butelka 0,33l, etykieta bardzo ładna, w przeciwieństwie do innych PINT metalizowana, z bardzo bogatymi, wyczerpującymi informacjami na temat piwa. Według mnie jest to wzór do naśladowania dla innych browarów rzemieślniczych. (choć moja wredna blogerska natura nie odmówi sobie zadania  pytania: Co to jest takiego ten ekstrakt sodowy?;) )

Piwo nalewa się z przepiękną, potężną, gęstą, wspaniale oblepiającą szkło pianą. Jest naprawdę niesamowicie kremowa i bardzo trwała. Kolor piwa to ciemny brąz z rubinowymi prześwitami, jest mocno opalizujące.

Aromat to czekolada gorzka, kakao, kawa, czekolada mleczna i amerykańskie chmiele – cytrusy, żywica, choinka (ktoś się czepiał, że to piwo nie jest świąteczne 🙂 ). Bardzo dobrze skomponowany, nic się niepotrzebnie nie wybija, nic nie dominuje. Alkoholu ani śladu, pomimo młodego wieku piwa.

W odczuciu niesamowita gęstość, ogromna pełnia, w smaku potężna podbudowa słodowa, czekolada, karmel, trochę kawy, ale też sporo chmielowości, która tworzy taki swoisty słodko-kwaśny efekt, bardzo ciekawie współgrający z treściwym ciałem. Goryczka na finiszu spora, ale nie taka jakiej można by spodziewać się po 109 IBU. Jest bardzo dobrze skontrowana potężną słodyczą, dzięki czemu piwo jest dobrze zbalansowane. W posmaku bardzo wyraźne nuty mlecznej czekolady i amerykańców, czyli kwiatowość, żywiczność i owoce. Alkoholu, pomimo młodego wieku piwa, nie czuć, mało tego, piwo jest niezwykle pijalne jak na taką moc i tęgość, znika całkiem szybko, przy czym też solidnie uderza do głowy. Daje to niezły odpór malkontentom narzekającym na mały rozmiar butelki. Mi ta pojemność się od początku podobała, i choć chętnie napiłbym się jeszcze, to swoje zdanie podtrzymuję. 0,33l na jedno posiedzenie jest ilością wystarczającą.

Na szczęście, tak jak podejrzewałem, nie sprawdziły się też zawodzenia i prognozy wysokiej ceny. No bo jeśli 8zł za 0,33l takiego piwa to dla kogoś zbrodnia w biały dzień, to przykro mi, ale niech lepiej przestanie się bawić w smakosza piwa. W porównaniu do jankeskich RISów i tym podobnych, to po prostu bajka i darmocha, a wrażenia porównywalne, o ile nie większe. Dla mnie jednak prawdziwą bajką byłoby wprowadzenie tego piwa do stałej sprzedaży, abym mógł je kupić zawsze wtedy, gdy mam na to ochotę, czyli często.

Ale, skoro wiem, że przynajmniej w najbliższym czasie nie ma na to szans, to zaopatrzę się w spory zapasik, co i Wam szczerze polecam! Tylko trzeba się pospieszyć. A potem wręcz przeciwnie: leżakować, leżakować i leżakować!

Hmmm. Piwo roku?

Bartosz Nowak View more

Jeśli spodobał Ci się mój tekst, podziel się nim ze znajomymi, poprzez jeden z kanałów powyżej.
Będzie to dla mnie świetna nagroda i motywacja do dalszej pracy.
Aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami, daj mi suba! :)
Znajdziesz mnie m.in. na facebooku i twitterze:

24 comments

  1. Imperator jest tylko jeden – ten z Jabłonowa. Piłeś? Jak nie to przed degustacją polecam przygotować zakąski:)
    109 IBU to jakaś ściema – albo kwestia niedostosowania pomiaru do początkowego Blg piwa albo jakiś nieprecyzyjny sposób mierzenia (może Beersmithem – mi też parę razy wyliczał kosmiczne wartości przy średnio goryczkowych piwach). W kwestii mojego subiektywnego odczucia goryczki to co podają na etykietkach Pinta i Ale Browar to moim zdaniem jakieś bajki. Pamiętam takie piwo Jever i ono miało coś koło 50-60 IBU a wykręcało strasznie. Dla mnie wszystko powyżej tego powinno mocno uderzać a w przypadku piw z Ale Browaru i Pinty wcale tak nie jest – a nie jestem hop headem i nie piję na co dzień Ipy, Aipy etc.

    • Inne jest odczucie goryczki przy pilsie, a inne przy tak nisko odfermentowanym porterze. Pils z 50 IBU będzie powalał goryczą, kiedy w takim porterze 100 ledwo poczujesz.

      A jedynego słusznego Imperatora piłem za dawnych czasów. 🙂 Teraz już chyba go nie ma.

  2. „Drodzy Państwo, oto narodził nam się nowy piwny styl! Polski styl! No…może prawie polski. Imperialny Porter Bałtycki (w skrócie: Importer Bałtycki).”

    A Gonzo Imperial Porter z Flying Doga nie był w tym samym stylu?

    • No raczej nie. Gonzo to Imperial Porter, a nie Imperial Baltic Porter. 🙂 Amerykanie mają tendencję, żeby Imperial Porterem nazywać właśnie portery bałtyckie. Przekładając na nomenklaturę jankesów nowa Pinta powinna nosić nazwę Double Imperial Porter 😀

      Oczywiście całą tę zabawę z nazewnictwem należy traktować raczej z przymrużeniem oka i nie przywiązywać do niej jakiejś szczególnej wagi. 😉

  3. Czekam z niecierpliwością, aż pojawi się u mnie. Rozumie że to klasyczny porter z większym zasypem? Powiem tak amerykanie porterów bałtyckich ważyć nie potrafią:P Więc pewnie Flying Dog nie zbliży się do nas;)…

    Ciekawe jak potencjał leżakowania… duży zasyp, ale alkoholowość nikła… Jak myślisz?

    • No na pewno nie jest to klasyczny porter, nie tyko ze względu na zasyp, ale to już najlepiej sam spróbuj i się przekonaj dlaczego. 🙂

      Co do leżakowania, myślę, że na pewno warto, choć trudno przewidzieć jak zniosą to amerykańskie chmiele dość wyraźnie w smaku i aromacie zaznaczone. Piwo jak na swój młody wiek już jest całkiem dobrze ułożone, więc konieczności leżakowania nie ma, ale potencjał na pewno jest i warto sprawdzić jak piwo będzie się zmieniać na przestrzeni kilku lat.

  4. Kurcze „ekstrakt sodowy” to Pincie uderzył do głowy. Znowu musieli dodać tych amerykańców i zepsuli to piwo – tzn dla mnie – amerykańce do porteru mi nie pasują w ogóle. Szkoda, że taka moda, mogli zrobić w całości na PL chmielach. Nawet nie kupię bo wiem że nie lubię smaku choiny w ustach 😉

    • Też podchodziłem sceptycznie do amerykańskiego chmielenia w tym piwie, ale o dziwo bardzo dobrze tutaj pasuje. Nie dominuje jak w AIPA, tylko jest ciekawym dodatkiem, nadaje piwu charakterystycznego ducha. Warto spróbować.

  5. Gdyby Pinta odpuściła sobie na jakiś czas amerykańskie chmiele, to by na pewno uwarzyli Imperatora, a tak, to niestety pierwsze wrażenie, to Imperial Black IPA a nie żaden porter. Za dużo w tym piwie czułem chmielu, tak nie można robić, bo to już robi się odtwórcze. Lubię Pintę, często kupuję kilka ich piw, ale moim zdaniem chłopaki zatracają charakter na rzecz kolejnych „nowych eksperymentów”, które jeśli spojrzy się obiektywnie są kalką poprzednich styli tylko lekko zmienionych. Dla mnie Imperator Bałtycki, to raczej zawód roku, niż piwo roku. Spodziewałem się oleistego, sycącego i mocnego porteru bałtyckiego, nie kolejnej wariacji IPA na amerykańskich chmielach. Gdy mam ochotę na chmiel, to piję IPA, a gdy w głowie mi kawa i czekolada, to sięgam po portery a gdzie tu czuć jakiegokolwiek portera?
    Subiektywnie oceniam słabo IB.

  6. Pingback: Piwne gwiazdy i czarne dziury 2013 – wyniki plebiscytu! | Małe Piwko Blog

  7. Ten „eksperyment” to totalana porażka. Piwo nie ma nic wspólnego z Porterem Bałtyckim, po drugie jak wszystkie piwa, które piłem z Pinty, jest przekombinowaną hybrydą złocistego trunku. NIE POLECAM !!!

  8. Ja otwarłem to piwko w czwartek (3tyg po premierze) i zaskoczył mnie Gushing! Czy to normalne w tak młodym, ciemnym i gęstym piwie?? Trzymałem je w lodówce cały czas. 2 sprawa. Tak jak aromat był wspaniały tak smak … nie czułem smaku za bardzo. Prze gazowany, alkoholowy mocno i strasznie gorzki. A Portery są moimi ulubionymi piwami i się strasznie zdziwiłem że to mi nie zbyt smakuje. No ale aromat genialny. Mnóstwo czekolady i karmelu. Słodko. Lekka paloność i delikatne ale nie przyduszone owoce tropikalne. Nie czułem tu truskawki i wiśni jak niektórzy. Strasznie się zawiodłem że w smaku nie było ani jednego z wymienionych 🙁

    • Łódzki jak dla mnie typowo degustacyjny. Bardzo bogaty aromat i smak, szlachetny alkohol ale piwo jest bardzo ciężkie. Jak dla mnie lepszy od imperatora jest Warmiński (choć nowe warki strasznie słabe 🙁 ) i Komes. Nie piłem jeszcze tylko Ciechana 22.

      • Z wymienionych tutaj piłem tylko Komesa i zaskoczył mnie pozytywnie, choć głównie ciekawym aromatem. Są gusta i guściki, jak to mówią, ale jeśli nadarzy się okazja z chęcią sięgnę zarówno po Ciechana 22 jak i Pintę.

  9. You actually make it appear so eassy together with
    your presentation however I to find this topic
    to be really onne thing which I believe I would never understand.
    It sort of feels too complicated and very broad for me.
    I am having a look forward for your subsequent pput up, I will try tto get the
    dangle of it!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *